majawłoszczowskalogo
+ KONKURS KIBICA - wyniki 2012-01-20

Najpierw małe podsumowanie.

W konkursie wzięły udział 103 osoby. Były aż 32 wyniki powyżej 20 punktów, a średnia wyniosła 17,2 punkta!

Każde pytanie zostało rozszyfrowane, ale nie przez jedną osobę. Nikt nie uzyskał 25 punktów. Były jednak osoby, które nie miały ani jednego zera (nie otrzymały 25 z powodu kilku odpowiedzi za pół punkta). 

Zwycięzca zdobył 23.5. A właściwie trójka zwycięzców...

A są to:

Janek Kaseja z Warszawy

Łucja Didkowska z Warszawy

Łukasz Kędzior ze Starej Kamienicy

I co teraz z nagrodami...?

Za najbardziej sprawiedliwe rozwiązanie uznałam losowanie... I tak:

- siodełko Selle Italia trafia do Łukasza

- strój MW by Quest do Łucji

- kalendarz Cyclepassion do Janka.

GRATULACJE ! ! ! 

Z laureatami skontaktuję się mailowo w sprawie wysyłki nagród. 

...i myślę o nagrodach pocieszenia dla pozostałych uczestników. Póki co nie obiecuję, ale pomysł jest :)

+ KONKURS KIBICA - prawidłowe odpowiedzi. 2012-01-19

Brawo, brawo i jeszcze raz brawo! Liczyłam na to, że przynajmniej dwa pytania pozostaną nie rozwiązane. Uporaliście się ze wszystkimi! I to z jakim zaangażowaniem! Jestem pod niesamowitym wrażeniem. Słyszałam o telefonach do Veloartu, klubu CCC Polkowice, organizatorów Biegu Piastów... no i przede wszystkim o godzinach spędzonych na poszukiwaniu prawidłowych odpowiedzi, które potrafiliście odnaleźć nawet w kanadyjskiej prasie! Chapeau bas!

Otrzymałam ponad 100 maili z odpowiedziami, które - mając szacunek dla Waszego zaangażowania - przejrzałam sama. Przyznam, że już zaczęło mi się mienić od zer i jedynek (znacznie więcej było jedynek :)), więc jeszcze pozostawię sobie dzień na sprawdzenie, czy gdzieś się nie pomyliłam. Tymczasem dla zaspokojenia ciekawości prawidłowe odpowiedzi.

1.     Jaka jest dokładna data i godzina startu wyścigu elity kobiet w kolarstwie górskim na Igrzyskach w Londynie?

11 sierpnia 2012, godz. 12:30 czasu lokalnego (13:30 polskiego) www.london2012.com

2.     Ile razy byłam nominowana w Plebiscycie na Najlepszego Sportowca Polski Przeglądu Sportowego?

7 (w tym 4 razy w pierwszej 10) Odpowiedź można było znaleźć np. na wikipedii, choć osobiście nie polecam tego źródła informacji. Przy okazji konkursu zauważyłam np. kilka błędów we własnym profilu...

3.     Jak ma na imię mój tata?

Rysiek  (www.przegladsportowy.pl)

4.     Moją pasją są podróże. Jedno z marzeń zrealizowałam w 2010 roku. Gdzie byłam?

Indie i Nepal  (http://majawloszczowska.pl)

5.     Ile miałam lat zdobywając swój pierwszy medal Mistrzostw Świata w kategorii elite?

Skończone 19, rocznikowo 20 (Mistrzostwa Świata w maratonie MTB – Lugano, 2003)

6.     Z kim jechałam ostatni trening na trasie przed startem w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie?

Z Olą Dawidowicz oraz Markiem Galińskim (za samą Olę lub samego Marka przyznaję pół punkta).

7.     Ile waży najlżejsza obecnie rama MTB marki SCOTT?

899 g  ( scott.pl )

8.     Ile ważył mój rower na którym wystartowałam w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie? (można się pomylić o 200g)

8.7 kg  www.youtube.com  (7.3 rzekomo ważył rower Sabine Spitz) 

9.     Z jakiego materiału wykonane są łożyska w kołach oraz środku supportu mojego roweru, specjalnie przygotowywanego do najważniejszych imprez sezonu?

Ceramika (portal.bikeworld.pl)

10.  Jaką specyficzną, „prywatną“ nagrodę kulinarną fundujemy sobie z dziewczynami z CCC po ważnym wyścigu?

McFlurry ;) - skąd Wy to wiedzieliście !?!? (PS. odpowiedź "lody" to 0.5 punkta)

11.  Z kim przegrałam złoty medal Mistrzostw Świata MTB Juniorów w 2001r.?

Nicole Cooke

12.  ...i dlaczego? ;)

tuż przed metą pomyliłam trasę - zamiast na metę pojechałam na następne okrążenie – ta droga powinna być zagrodzona... skończyłam na płotku („pomylenie trasy“ to wystarczająca odpowiedź na to pytanie). A znaleźliście prawidłową odpowiedź np. tu (!).

13.  Jak nazywa się mój promotor, u którego pisałama pracę magisterską na Politechnice Wrocławskiej?

Dr hab. inż. Rafał Weron (to za sprawą google okazało się bardzo proste...)

14.  Jaką stratę miałam do Catherine Pendrel, gdy podczas ubiegłorocznego wyścigu o tytuł Mistrzyni Świata, wyjeżdżałam z boksu technicznego po wymianie koła? (można się pomylić o 5s)

1min26s (trza obejrzeć i policzyć :) )

15.  Ile razy byłam Mistrzynią Polski w jeździe indywidualnej na czas w kolarstwie szosowym?

3 (2006, 2010, 2011 – to trzeba było wiedzieć albo się dobrze naszukać wyników z poszczególnych lat)

16.  Które miejsce wśród kobiet zajęłam podczas Biegu Gwarków 2011?

pierwsze :))) (wyniki)

17.  Które miejsce wśród kobiet zajęłam poczas Biegu Piastów 2011?

Nie startowałam ;). W tym terminie brałam udział w wyścigu MTB Maremma Cup we Włoszech. Znajdowaliście tę odpowiedź w różnych źródłach... (facebook, wyniki na stronie uci.ch, biuro Biegu Piastów...)

18.  Z jakim kierowcą miałam okazję jechać w roku 2011 odcinek specjalny Karowa podczas Rajdu Barbóki Warszawskiej?

Tomasz Czopik (z Grzegorzem Grzybem jechałam w 2010): youtube.com lub mój facebook

19.  Z jakim zagranicznym trenerem miałam okazję współpracować w trakcie swojej kariery?

Wyjątkowy szacunek dla wszystkich znających odpowiedź na to pytanie... W 2002 roku współpracowałam oficjalnie z czeskim trenerem Janem Slavickiem(wówczas trenowałam razem z Jirim Friedlem i Jaroslawem Kulhavym – obecnym Mistrzem Świata męskiej elity). Przyznaję, że sama nie doszukałam się tej informacji w sieci... Okazuje się, że Wy znaleźliście... i to na mojej starej stronie internetowej

PS. Kilkoro z Was udzieliło odpowiedzi: Zdzisław Szmit. To mój pierwszy trener, posiadający obywatelstwo amerykańskie. Za tą odpowiedź daję pół punkta.

 

20.  Jakiego rozmiaru butów MTB Shimano używam?

40.5 – uznaję odpowiedź 41, gdyż na ten rozmiar wskazuje film prezentujący dopasowywanie butów Shimano (http://www.youtube.com/watch?v=Cz0OqsyvAsg) - były to wkładki od moich butów szosowych ;). Za odpowiedź 40 dostajecie pół punktu.

21.  W którym roku powstała nasza rodzinna firma Quest produkująca stroje kolarskie?

Oficjalnie działalność Quest rozpoczął w 2005 roku o czym przeczytać można na mojej stronie internetowej (http://majawloszczowska.pl/quest.html). Ale... firma zarejestrowana została w 2004 roku (dwoje z Was gdzieś się tego dokopało...). Uznaję obie odpowiedzi. W przypadku równej liczby punktów na miejscach 1-3 znawca daty 2004 otrzyma bonusowe pół punkta.

22.  Jakim jeżdżę samochodem (marka i model auta)?

Mercedes GLK 220 CDI 4 MATIC  (www.youtube.com)

23.  Z którego wyścigu pochodzi poniższe zdjęcie?

Mistrzostwa Świata MTB XC 2007. Fort William. Duże straty krwi, defekt roweru i w efekcie nie ukończenie przeze mnie wyścigu to efekt kolizji z Sabine Spitz (to trzeba było wiedzieć... O tym, że to zawody Mistrzostw Świata świadczy biało-czerwony strój oraz numer z napisem Shimano. W trakcie wyścigu wycofałam się tylko raz – w 2007 roku. W Canberze – było dużo takich odpowiedzi – wogóle nie wystartowałam, no i rozbiłam twarz, nie rękę... A zdjęcie pochodzi stąd:mtbs.cz)

24.  Jak nazywa się wzgórze, na którym co roku odbywa się mój wyścig „Jelenia Góra Trophy - Maja Włoszczowska MTB race“?

Wzgórze Paulinum (trasa przebiega także Wzgórzem Partyzantów, ale wystarczy jeśli podaliście w odpowiedzi Paulinum, chyba, że dwie osoby będą miały równą liczbę punktów to będzie bonus za Partyzantów). Odpowiedź np. tu.

25.  Który to mój sezon w barwach CCC?

7 :). (2000 – CCC Piechowice, 2001 – CCC MAT GIANT Piechowice, 2002 – CCC Polsat, 2009-2011 CCC Polkowice i 2012 to mój siódmy sezon z CCC na koszulce w roli głównego i tytularnego sponsora drużyny). To niestety trzeba było wiedzieć gdyż widzę, że w internecie krążą fałszywe dane dotyczące sezonu 1999 (do Piechowic przeszłam na jesień). Prawidłową odpowiedź można było znaleźć na stronie z wynikami kolarskimi.

Mam nadzieję, że bawiliście się dobrze. Jutro podam zwycięzców konkursu :).

+ Konkurs dla kibiców :) 2012-01-10

W ramach podziękowania za Wasze głosy oddawane na moją osobę w plebiscytach oraz duże zainteresowanie moją stroną internetową oraz profilem facebook'owym (wczoraj liczba fanów przekroczyła 10tys.!) ogłaszam mały "konkurs kibica". Z Przemkiem ułożyliśmy wczoraj 25 pytań dotyczących mojej kariery sportowej i nie tylko. Pytania są bardzo trudne (nawet Przemek nie znał odpowiedzi na wszystkie), ale o to chodzi. Będę pod wielkim wrażeniem jeśli ktoś udzieli poprawnych 25 odpowiedzi. Ale jeśli będziecie dociekliwi to gwarantuję, że zdecydowaną większość z nich można odnaleźć w sieci. 

Jest konkurs, są i nagrody:

1. siodełko Selle Italia SLR (oczywiście z moją dedykacją dla zwycięzcy)

2. prototypowy strój kolarski firmy Quest z mojej kolekcji, która mam nadzieję pojawi się w tym roku w sprzedaży. Póki co nie ma go nikt ;)

3. kalendarz Cyclepassion z dedykacją


Odpowiedzi na pytania nadsyłajcie na adres maja@majawloszczowska.pl w tytule wiadomości wpisując słowo KONKURS. Każda osoba może wysłać odpowiedzi tylko raz. I niestety w konkursie nie mogą brać udziału moi najbliżsi znajomi i rodzina (jeśli macie ochotę to też przesyłajcie odpowiedzi - wymyślę nagrodę specjalną ;)). Oprócz odpowiedzi wpiszcie także swoje imię i nazwisko oraz adres, na który wyślemy nagrodę. Konkurs kończymy dokładnie za tydzień, tj. we wtorek 17.01 (maile możecie przysyłać do północy).

Czas na pytania:

1.   Jaka jest dokładna data i godzina startu wyścigu elity kobiet w kolarstwie górskim na Igrzyskach w Londynie?

2.   Ile razy byłam nominowana w Plebiscycie na Najlepszego Sportowca Polski Przeglądu Sportowego?

3.   Jak ma na imię mój tata?

4.   Moją pasją są podróże. Jedno z marzeń zrealizowałam w 2010 roku. Gdzie byłam?

5.   Ile miałam lat zdobywając swój pierwszy medal Mistrzostw Świata w kategorii elite?

6.   Z kim jechałam ostatni trening na trasie przed startem w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie?

7.   Ile waży najlżejsza obecnie rama MTB marki SCOTT?

8.   Ile ważył mój rower na którym wystartowałam w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie? (można się pomylić o 200g)

9.   Z jakiego materiału wykonane są łożyska w kołach oraz środku supportu mojego roweru, specjalnie przygotowywanego do najważniejszych imprez sezonu?

10.   Jaką specyficzną, „prywatną“ nagrodę kulinarną fundujemy sobie z dziewczynami z CCC po ważnym wyścigu?

11.   Z kim przegrałam złoty medal Mistrzostw Świata MTB Juniorów w 2001r.?

12.   ...i dlaczego? J

13.  Jak nazywa się mój promotor, u którego pisałama pracę magisterską na Politechnice Wrocławskiej?

14.   Jaką stratę miałam do Catherine Pendrel, gdy podczas ubiegłorocznego wyścigu o tytuł Mistrzyni Świata, wyjeżdżałam z boksu technicznego po wymianie koła? (można się pomylić o 5s)

15.     Ile razy byłam Mistrzynią Polski w jeździe indywidualnej na czas w kolarstwie szosowym?

16.     Które miejsce wśród kobiet zajęłam podczas Biegu Gwarków 2011?

17.     Które miejsce wśród kobiet zajęłam poczas Biegu Piastów 2011?

18.     Z jakim kierowcą miałam okazję jechać w roku 2011 odcinek specjalny Karowa podczas Rajdu Barbóki Warszawskiej?

19.     Z jakim zagranicznym trenerem miałam okazję współpracować w trakcie swojej kariery?

20.     Jakiego rozmiaru butów MTB Shimano używam?

21.    W którym roku powstała nasza rodzinna firma Quest produkująca stroje kolarskie?

22.     Jakim jeżdżę samochodem (marka i model auta)?

23.     Z którego wyścigu pochodzi poniższe zdjęcie?

moja zakrwawiona ręka

24.     Jak nazywa się wzgórze, na którym co roku odbywa się mój wyścig „Jelenia Góra Trophy - Maja Włoszczowska MTB race“?

25.     Który to mój sezon w barwach CCC?

Miłej zabawy! ;)

 

+ Plebiscyt na Najlepszego Sportowca Polski kończę z Championem. Dziękuję!!! 2012-01-09

Kolarstwa górskiego wciąż jest mało w mediach, informacje o moich wynikach nie zawsze docierają do polskich domów a jednak... po raz czwarty zostałam uhonorowana statuetką Championa w Plebiscycie Przeglądu Sportowego i Telewizji Polskiej na najlepszych sportowców Polski. Oznacza to dla mnie tylko jedno – mam wspaniałych i wiernych kibiców, a kolarstwo staje się coraz bardziej popularną dyscypliną w naszym kraju. Dziękuję za każdy jeden głos oddany na moją osobę. Jesteście wspaniali!

Plebiscyt.

Gala Mistrzów Sportu jest dla mnie wydarzeniem szczególnym przede wszystkim dlatego, iż jest to jedna z niewielu okazji ku temu aby podziękować na forum publicznym osobom, które nas wspierają w drodze ku sportowym laurom. Stres związany z wystąpieniem publicznym oraz napięty harmonogram sprawiają jednak, że nie sposób wymienić wszystkich. Stąd pozwolę sobie zrobić to raz jeszcze tutaj.

Niewątpliwie osobą, której w sezonie 2011 zawdzięczam najwięcej jest mój trener Marek Galiński. Początkowo zdecydował się pomagać mi zupełnie incognito i bezinteresownie, później wziął na barki wielką odpowiedzialność objęcia stanowiska trenera kadry. Codziennie przekazuje mi wielką wiedzę dotyczącą sportu i życia oraz imponuje skromnością i pracowitością czym niesamowicie motywuje młodsze pokolenie zawodników.

Ogromne podziękowania dla moich dwóch mentorów. Prezesa firmy NG2 – Pana Dariusza Miłka, który dzięki wielkiej pasji do kolarstwa nie tylko zapewnia doskonałe warunki swoim dwóm drużynom ale także ratuje z opresji cały Polski Związek Kolarski. A mnie osobiście potrafi zarówno docenić jak i utemperować, co jest równie ważne. Drugim mentorem jest Prezes PZKol, Pan Wacław Skarul, który w każdej sytuacji potrafi znaleźć właściwe słowa i nakierować zawodnika na dobre tory. A przede wszystkim, o czym wspomniałam podczas gali, realizuje społecznie mission impossibile, czyli wyprowadzanie na prostą Polskiego Związku Kolarskiego.

Dużo wdzięczności mam także dla ministerstwa sportu, które podeszło ze zrozumieniem do zawirowania w kadrze kobiet obdarzając nas zaufaniem do samego końca sezonu. 

Sezon 2011 był dla mnie zdecydowanie łatwiejszy do „przejechania“ dzięki pomocy mojej niezawodnego sztabu szkoleniowego, którego oprócz Marka stanowią Hubert Grzebinoga, Mariusz Rajzer oraz Grzesiu Dziadowiec. Pomimo iż Mario nie pracował już z nami od grudnia, Grzesiu od kwietnia, a Hubert od czerwca, gdy w połowie lipca usłyszeli hasło, że potrzebuję ich pomocy, bez wahania poświęcili się całkowicie przygotowaniom kadry do Mistrzostw Europy i Świata. To fachowcy do których mam stuprocentowe zaufanie, a do tego, razem z moimi przyjaciółkami z ekipy stanowią dla mnie drugą rodzinę. Dzięki temu długotrwałe pobyty z dala od bliskich są zdecydowanie mniej bolesne.

W tym roku wyjątkowo doceniłam pracę osob, której wcześniej nawet nie zauważałam. To całe biuro Polskiego Związku Kolarskiego oraz mojej grupy CCC Polkowice. Wielki szacunek dla wszystkich, którzy ogarniają skomplikowaną papierologię do maksimum ograniczając nasze w to zaangażowanie.

Podziękowania w kierunku wszystkich sponsorów (CCC, Polkowice, Scott, Shimano, Geax, Quest, EMC Instytut Medyczny, Adidas Eyewear, G&G Studio oraz moi prywatni partnerzy: Mercedes Benz oraz miasto Jelenia Góra) oraz wszelkich osob, które w jakimkolwiek stopniu pomogły mi w drodze do medali Mistrzostw Europy i Świata. 

A największym wsparciem dla każdego sportowca jest... rodzina i przyjaciele. Oni najlepiej wiedzą ile pięknych i ile trudných chwil przeżywam w trakcie każdego roku, wspierając mnie w każdym momencie mojej kariery sportowej. Dziękuję Wam wszystkim.

I na koniec szczególnie dziękuję mojemu rodzinnemu mieście Jeleniej Górze, za wspieranie mojej osoby, tworzenie w mieście pozytywnej pro-rowerowej atmosfery i angażowanie się w imprezy rowerowe. A wszystkim mieszkańcom za ciepłe słowa w sklepach, na ulicy, w urzędach, czy gdziekolwiek indziej przychodzi nam się spotykać.

A teraz kilka słów o samej gali i balu J.

Jak wspomniałam podczas swojego wystąpienia nie było mowy o kacu następnego dnia, gdyż miałam w głowie zalecony trening. Nie mogłam jednak przepuścić ostatniej okazji do zabawy przed Igrzyskami Olimpijskimi, tym bardziej, że zabawa w tym roku była wyjątkowo dobra. Kolarsko – żeglarskie towarzystwo przy stoliku, wiele znajomych twarzy przy sąsiednich, przepyszna kuchnia oraz genialna kapela sprawiły, że z godziny na godzinę bal podobał mi się coraz bardziej. I nie tylko mi. Do tradycyjnej jajecznicy dotrwało ponad 100 osób! Co więcej, po niej wszyscy wrócili na parkiet! A w tym gronie wielu znakomitych sportowców (m.in. Leszek Blanik, Magda Piekarska, Mariusz Czerkawski, Jerzy Dudek, Konrad Wasielewski, Zbyszek Bartman...). Przeważnie Bale Mistrzów Sportu to tak naprawdę bale działaczy i sponsorów. Tym razem był to prawdziwy bal sportowców. Nie mogę się doczekać kolejnego... i w związku z tym teraz skupiam się już tylko i wyłącznie na przygotowaniach do sezonu. Bo po balu, mimo iż bez kaca, nie najłatwiej się trenowało... ;)

Najbliższe plany to badania lekarskie i wydolnościowe, a zaraz po nich zgrupowanie w Jakuszycach, gdzie będziemy korzystać z uroków pięknej zimowej aury na Polanie biegając na nartach.

 

+ Jak boli to dobrze. Znaczy, że ćwiczyło... 2011-12-18

I minął tydzień naszego pobytu w Ustroniu. Prawdę powiedziawszy nawet nie zauważyłam kiedy... Mimo iż jest to zgrupowanie wprowadzające do prawdziwej pracy, grafik mamy mocno napięty, a i treningi zaczynamy czuć w kościach i mięśniach. I dobrze! Znaczy, że się nie obijamy :). 

Stałym punktem programu dnia są wizyty w komorze kriogenicznej, w której chłodzimy się codziennie 3 minuty w temperaturze -135 stopni Celsjusza. Na szczęście towarzysząca nam reprezentantka szosy - Paulina Brzeźna, codziennie ma przygotowane dowcipy, które sprawiają, że sekundy lecą nieco szybciej. Odczucia w trakcie zabiegu, ja i po nim są naprawdę ciekawym doświadczeniem, więc jeśli tylko nie macie solidnego nadciśnienia, to polecam przynajmniej raz w roku skorzystać z serii zabiegów. Zwłaszcza z uwagi na ich efekty. Kriokomora pomaga leczyć reumatyzm, urazy stawów i tkanek miękkich, chorobę zwyrodnieniową kręgosłupa, poprawia odporność, eliminuje bóle głowy i podobno leczy nawet z depresji i bezsenności. Ma jeszcze kilka innych zalet, ale myślę, że tyle reklamy wystarczy ;). 

   

To było o chłodzeniu. Na rozgrzanie mamy oczywiście dzień pełen ćwiczeń. Repertuar różnorodny. Marszobiegi, rower, ćwiczenia siłowe, stabilizacyjne... Wszystko pod okiem i instruktażem Marka Galińskiego przy współpracy z fizjoterapeutą Dawidem Lorencem. Bo nie jest ważne by ćwiczyć, ale by ćwiczyć prawidłowo. Myślę, że lekcje z Ustronia przyniosą nam wiele pożytku w nadchodzącym sezonie, a może i całym - zwłaszcza "po sportowym" życiu. 

W tak zwanym międzyczasie odwiedził nas przedstawiciel Shimano - Cor van Leeuwen, który opowiedział o nowościach firmy na sezon 2012. Wieści bardzo optymistyczne, mam nadzieję, że już w RPA będę mogła pochwalić się rowerem na nowych komponentach :). 

Tak więc pracujemy, pracujemy, pracujemy... tymczasem za ścianą słychać już wieczorne balety kuracjuszy, w holu staje choinka, z radia coraz częściej dobiegają kolędy, na treningu mija nas Mikołaj na koniu... to już za sześć dni Wigilia...? 

 

 

+ Projekt Londyn. 2011-12-06

Kilka dni temu Przemek podsunął mi ciekawy pomysł na dzielenie się z kibicami emocjami związanymi z przygotowaniami do Igrzysk Olimpijskich. Czekałam na dobry moment by rozpocząć ów projekt. Może pierwszy trening po wakacjach, może „250“ dni do startu (ta data stuknęła wczoraj), może pierwsze zgrupowanie... A tak naprawdę, każdy dzień jest dobry, stąd projekt rusza dziś. Ale o co chodzi...?

Na moim profilu facebookowym powstaje z tą chwilą katalog zdjęć zatytułowany „Projekt Londyn“. I tam codziennie (dopingujcie abym wytrwała w tym „codziennie“ ;) ) pojawi się jedno zdjęcie. Nie mówię jakie. Mam nadzieję, że uda mi się choć kilka razy Was zaskoczyć, rozweselić, zmotywować do trzymania kciuków, bądź do tego byście sami wsiedli na rower czy najnormalniej w świecie zaspokoić ciekawość. Sama jestem ciekawa jak ten album będzie wyglądał za 249 dni... Album dostępny tutaj :).

+ Plebiscytów czas. 2011-11-27

Nieopisanie miło jest mi donieść o nominacjach w corocznych plebiscytach podsumowujących sportowy rok 2011. W czwartek podczas konferencji prasowej w Warszawie Przegląd Sportowy oraz Telewizja Polska ogłosiły dwudziestkę sportowców nominowanych do tytułu Najlepszego Sportowca Polski za rok 2011. To dla mnie wielki zaszczyt po raz siódmy znaleźć się w tym gronie. Tym bardziej przed tak ważnym - olimpijskim - sezonem. Jak co roku o rozstrzygnięciach decydują kibice. Tak więc cóż innego mogę zrobić, jak zachęcić Was do głosowania :). A można to czynić za pośrednictwem kuponów drukowanych w Przeglądzie Sportowym, głosując w internecie oraz za pomocą smsów (to już w ostatniej fazie głosowania). Wszystko o plebiscycie - nominowana dwudziestka, regulamin oraz newsy plebiscytowe na specjalnym serwisie Przeglądu Sportowego. Rozstrzygnięcie Plebiscytu na tradycyjnej gali w Teatrze Polskim 7 stycznia 2012. 

To w Polsce. Dolny Śląsk natomiast jak co roku raczy nas dwoma plebiscytami. Gazeta Wrocławska w komitywie z Radiem Wrocław organizuje już po raz 59 plebiscyt na najlepszego sportowca naszego regionu. Głosować można za pośrednictwem kuponów drukowanych w gazecie oraz poprzes sms-y (na numer 72355 w treści wpisując SRGW.113 jeśli chcecie głosować na mnie :) ). Strona plebiscytowa tutaj

Kolejne głosowanie organizuje na swoich łamach Słowo Sportowe. I tutaj ślę podziękowania w kierunku kibiców, którzy przypomnieli redakcji o moich tegorocznych sukcesach wartych nominacji ;). Wśród nominowanych sportowców obu dolnośląskich plebiscytów roi się od reprezentantów CCC Polkowice (kolarzy i koszykarek). Głosujcie na wszystkich! A tymczasem trzymamy kciuki za rozgrywki dziewczyn w koszykarskiej Eurolidze!

+ Dobry, lepszy, najlepszy...? Czas na podsumowanie sezonu 2011. 2011-11-22

Miniony weekend zakończył na dobre sezon startowy mojej drużyny CCC Polkowice. Dla mnie ostatnim wyścigiem był JBG2 race w Ustroniu miesiąc temu, ale w Turcji o punkty do kwalifikacji olimpijskich walczyły jeszcze Magda Sadłecka i Ola Dawidowicz.  Dziewczyny wypełniły podium na pomarańczowo. Wygrała Magda, a Ola - po defekcie - skończyła zawody na trzecim miejscu. Brawo! Kwalifikacje olimpijskie wg ostatniej aktualizacji rankingu wyglądają dla nas bardzo optymistycznie. Przypomnę, że do Londynu maksymalnie kraj może wystawić dwie zawodniczki, a prawo takie będzie miało pierwszych osiem państw. Po zsumowaniu punktów za półtora roku kwalifikacji sytuacja wygląda tak:

 1   Kanada    6370 
 2    Szwajcaria    6080
 3    Francja  5486
 4    Stany Zjednoczone     5270
 5    Polska  5124
 6   Słowenia  4743
 7   Norwegia  4075
 8   Niemcy  4066
 9   Rosja  3586

Punkty zbieramy jeszcze do 23 maja 2012 roku. Przy ponad półtoratysięcznej przewadze nad dziewiątą Rosją dwa miejsca dla Polski zdają się już być niezagrożone. Ale o moim sezonie pisać miałam...

A sezon 2011 był dla mnie nadspodziewanie dobry. Ranking UCI skończyłam na trzecim miejscu, niewiele za Catherine Pendrel i Julie Bresset oraz z dużą przewagą nad czwartą Evą Lechner. To mój najlepszy wynik w karierze! Trzecia byłam także w 2003, jednak wtedy punktów nabiły mi Mistrzostwa Świata w maratonie MTB, które obecnie nie są wliczane do rankingu olimpijskiego cross country. Oczywiście najważniejsze są dla mnie zdobyte medale - obronione srebro Mistrzostw Europy oraz niemalże obronione złoto Mistrzostw Świata. Defekt zmusił mnie do oddania tęczowych barw w ręce Catherine Pendrel, jednak na podium obie cieszyłyśmy się ze zwycięstwa. Ona dosłownie, ja - nad wszelkimi przeciwnościami losu.

Dobrze zakończył się dla mnie także Puchar Świata. Pomimo absencji na czeskiej edycji w klasyfikacji generalnej zajęłam szóstą lokatę (to też mój najlepszy wynik w historii), a wystarczyłoby ósme miejsce w Nowym Mescie i byłabym trzecia! Tu pozostaje więc mały niedosyt jednak o Puchar Świata mam nadzieję jeszcze powalczyć w najbliższych sezonach. Rok 2011 to także dwa tytuły Mistrzyni Polski (w kolarstwie górskim oraz w jeździe indywidualnej na czas na szosie), 10 zwycięstw, 9 miejsc na niższych stopniach podium oraz mnóstwo pięknych chwil w tęczowych barwach Mistrzyni Świata.

Patrząc na te wszystkie wyniki stwierdzam, że był to jeden z najlepszych sezonów w moim wykonaniu. Jeśli nie najlepszy...

Był to także sezon dużych zmian. Zakończyła się moja współpraca z trenerem Andrzejem Piątkiem. Obecnie moim szkoleniowcem jest najlepszy polski zawodnik MTB i od kilku lat trener - Marek Galiński. Do współpracy ze mną i pozostałymi dziewczynami z kadry powróciła trójka znakomitych fachowców - Grzegorz Dziadowiec, Hubert Grzebinoga i Mariusz Rajzer. Sprawa odbiła się dużym echem w mediach co wywołało oczywiście olbrzymią presję. Cieszę się, że cała drużyna z tą presją sobie poradziła i na Mistrzostwach Świata mogliśmy się cieszyć z dwóch medali dla Polski (drugi był zasługą Marka Konwy w kategorii do lat 23). Drugą zmianą w minionym sezonie był rower. Jako jedna z niewielu kobiet w czołówce zaczęłam ścigać się na rowerze z 29 calowymi kołami (oczywiście Scott Scale). Był to zdecydowanie najlepszy wybór na pełną korzeni trasę Mistrzostw Świata w Champery. Na 29-tce jechałam także podczas "srebrnych" Mistrzostw Europy oraz na Pucharze Świata w Val di Sole, który ukończyłam na drugim miejscu. Jazdą na dużych kołach jestem zachwycona, co jednak wcale nie przesądza na czym wystartuję na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie... ;)

Kończąc podsumowanie najlepszego i najtrudniejszego sezonu w mojej karierze bardzo dziękuję Wam wszystkim, którzy trzymaliście za mnie kciuki w tych lepszych i gorszych momentach. Nieocenione jest wsparcie kibiców. Wasze zaufanie oraz doping na Mistrzostwach Europy i Świata, na portalach internetowych i w licznych mailach dodawały mi sił na każdym kroku. Podziękowania należą się także wszystkim osobom, które w mniejszym bądź większym stopniu ze mną współpracowały oraz przyczyniły się do moich tegorocznych sukcesów. Im wszystkim mam nadzieję już zdążyłam, bądź jeszcze zdążę, podziękować osobiście.

I jeszcze kilka słów o tym co się działo u mnie przez ostani czas "suszy" w newsach. Przełom października i listopada obfitował w załatwianie wszelkich spraw, które były odkładane na "po sezonie" (oj... uzbierało się). Właściwie to jeszcze się z wszystkimi nie uporałam ;). Było sporo podróży po Polsce, które przyznam zmęczyły mnie bardziej niż wyścig o Mistrzostwo Świata. Energii pozwolił mi złapać tygodniowy urlop w Egipcie z Przemkiem oraz paczką bliskich przyjaciół. Krótko, ale i tak wyjazd cuda zdziałał. Przede wszystkim zatęskniłam za treningiem, a to uczucie bardzo wskazane przed zbliżającymi się przygotowaniami do jakże ważnego - olimpijskiego - sezonu. Przede mną ostatnie dni laby, które niestety spędzę z nieprzyjemnym bólem i opuchlizną po wyrwanej przed dwoma dniami ósemce (wiem, wiem - to nic w porównaniu do bólu po wypadku w Australii). Na szczęście najbliższe dni zapowiadają także kilka nieco przyjemniejszych atrakcji, o których zamierzam na bieżąco powiadamiać tutaj, bądź na mojej stronie facebook'owej, gdzie Was gorąco zapraszam :).

+ Wiktory 2010. 2011-10-21

Wyścigiem JBG2 race w Ustroniu kończę jutro tegoroczne ściganie, tymczasem w poniedziałek będę jeszcze miała okazję wspomnieć sukcesy z roku 2010. A to za sprawą Gali Wiktorów 2010. Miłym dla mnie zaskoczeniem jest fakt iż od kilku lat o nagrody Akademii Telewizyjnej walczą także sportowcy. 

Nagroda Wiktora przyznawana jest od 1985 roku, a Superwiktor od 1992. Kandydatów do statuetek typują stacje telewizyjne, a o końcowym wyniku plebiscytu decyduje Akademia Wiktorów, składająca się z laureatów dotychczasowych edycji. Pomysłodawcą tego wyróżnienia jest Józef Węgrzyn, dziennikarz i producent telewizyjny, który sam w 2000 roku odebrał Superwiktora. O statuetkę z brązu projektu Andrzeja Renesa powalczą nominowani w 10 kategoriach. Jedną z nich jest właśnie Sportowiec Roku. A nominowani to: Tomasz Adamek, Tomasz Gollob, Justyna Kowalczyk, Adam Małysz oraz ja :). Grono przyznam znakomite... I cóż... na zwycięstwo nie liczę i samą nominację uznaję za wielkie wyróżnienie. Galę mimo to chętnie odwiedzę. Relacja z imprezy 30 października w stacji TVN.

A tymczasem zachęcam do trzymania kciuków w dniu jutrzejszym. Ostatnie tegoroczne ściganie na niezwykle ciężkiej trasie w Ustroniu.

+ Jesienne ściganie. 2011-10-17

Korzystając z uroków facebook’a na którym prowadzę swoją stonę „fanowską“ nieco umknęła mi aktualizacja serwisu. A to błąd... Tym bardziej, że wiele się przez ostatni miesiąc działo. Oczywiście mam tu na myśli przede wszystkim ściganie, choć pracy „okołorowerowej“ także było sporo.

Okołorowerowe były m.in. sesje zdjęciowe, wizyty na spotkaniach dealerskich moich sponsorów sprzętowych (Scott i Shimano) czy warsztaty organizowane przez Komisję Zawodniczą PKOLu. Pomiędzy nimi cały czas trening i wyścigi.

Pierwszy weekend października to Hondsrug Classic w Holandii. Wyścig pierwszej kategorii w kalendarzu UCI, co nie do końca jest dla mnie zrozumiałe gdyż nie spełnia on przepisów wyścigu XCO (przez co klasę HC straciło dla przykładu Roc d’Azur). W Holandii przyszło nam się ścigać na dwóch 27 kilometrowych pętlach, po całkowicie płaskim terenie. Aby było ciekawiej wszyscy startowali razem – amatorzy z zawodowcami, kobiety z mężczyznami. Doprowadziło to oczywiście do wielkigo chaosu. Tenże chaos w pierwszej fazie wyścigu udało mi się sprawnie wykorzystać, później chaos pokonał mnie. Nie wdając się w szczegóły efekt był taki, że na finiszu przegrałam z dwoma Holenderkami (Laurą Tourpijn oraz Anne Terpstrą), zajmując (i tak najwyższe w historii polskich występów) trzecie miejsce. Cóż... Nie zawsze się wygrywa. Tym bardziej na wyścigach, które z kolarstwem górskim a zwłasza XC mają niewiele wspólnego.

 

Prawdziwe góry miałam natomiast przyjemność pokonywać tydzień później na prestiżowym wyścigu Roc d’Azur. Impreza fenomenalna, ściągająca tysiące amatorów VTT (czyli MTB po francusku). Na starcie spośród czołówki międzynarodowej stanęły  m.in. Natalie Schneitter, Lene Byberg, Annie Last i Julie Bresset.Spokojny (płaski) początek wykorzystała Julie Krasniak, która niczym na szosie skoczyła do przodu uciekając peletonowi na kilkadziesiąt sekund. Trasa jednak była ciężka i długa (44km), więc niemal pewne było, że ją prędzej czy później dogonimy. I tak się stało. Ku mojemu zaskoczeniu dość łatwo udało mi się odjechać na pierwszym solidnym podjeździe razem z Natalie Schnaitter. Razem jechałyśmy ponad połowę wyścigu, kiedy to zaatakowałam na stromym podjeździe chcąc uniknąć sprinterskiego finiszu. Nie znając różnic czasowych do samej mety utrzymywałam mocne tempo, dzięki czemu moja przewaga wyniosła nad Szwajcarką wyniosła blisko 5 minut J.Świetnie pojechały moje teamowe koleżanki. Ola Dawidowicz na finiszu wygrała z Lene Byberg plasując się na trzecim miejscu. Tuż za nimi dojechała piąta – Magda Sadłecka.

Na ostani wyścig na międzynarodowym podwórku udałam się do Austrii. Ważniejsze od ścigania było zapoznanie z trasą przyszłorocznych Mistrzostw Świata. Spodziewaliśmy się dużych trudności technicznych, których niestety zabrakło. Na rundzie zastaliśmy natomiast dwa ciężkie podjazdy i szybkie, kręte zjazdy. Można się spodziewać, że do przyszłorocznego Czempionatu organizatorzy jeszcze sporo zmienią. Choć to może tylko nasze złudne życzenie... Tak czy inaczej na trasę nie będę narzekać, gdyż mi odpowiada, co pokazał wyścig. Dość pewnie udało mi się oderwać Słowenkom, z którymi walczyłam o medal Mistrzostw Europy (Blazie Klemencic i Tanji Zakejl), choć przewaga miażdżąca nie była. Wyścig do lekkich nie należał, gdyż przyszło nam się zmagać zmrozem (podczas zawodów cały czas na trawie utrzymywał się szron), co było zabójcze dla mięśni nóg oraz płuc. Niewątpliwie cieszyłam się osiągając linię mety. Oczywiście tym bardziej kończąc wyścig zwycięstwem. Nie miałabym nic przeciwko podobnemu scenariuszowi na przyszłorocznych Mistrzostwach ;).

W najbliższą sobotę ostatni wyścig sezonu – JBG2 race w Ustroniu. Mam nadzieję, że zima poczeka jeszcze jeden tydzień... 

 

 

1 2 3 4 5Następne >